J Dilla urodził się w Detroit - mieście, które ukształtowało jego surową, ale jednocześnie niezwykle ciepłą estetykę. Jako współtwórca formacji Slum Village już pod koniec lat 90. zaprezentował świat hip-hopu, który brzmiał inaczej niż wszystko dookoła. Albumy "Fantastic, Vol. 1" i "Fantastic, Vol. 2" stały się przełomowe ze względu na nieoczywiste cięcia sampli i nieregularny groove. Produkcje Dilli szybko zwróciły uwagę takich twórców jak Q-Tip z zespołu A Tribe Called Quest , Questlove z The Roots , czy D'Angelo .
VIDEO
Lista artystów, z którymi współpracował J Dilla, przypomina encyklopedię hip-hopu i neo-soulu przełomu wieków. Produkował utwory dla A Tribe Called Quest (mi. in. na płycie "The Love Movement" ), De La Soul (np."Stakes Is High" , "The Grind Date" ), The Pharcyde , Commona (m. in. na albumie "Like Water for Chocolate" ), Busta'y Rhymesa czy Erykah'i Badu . Jego współpraca z D’Angelo przy albumie "Voodoo" do dziś uznawana jest za moment przełomowy dla całego nurtu neo-soulu - to właśnie tam "niedoskonały" rytm stał się nowym ideałem. Nie sposób pominąć również projektu Jaylib , nagranego wspólnie z Madlibem , który udowodnił, że producenci mogą być pełnoprawnymi narratorami i liderami albumów. Wydany w dniu śmierci Dilli album "Donuts" urósł do rangi jednego z najważniejszych instrumentalnych wydawnictw XXI wieku.
VIDEO
Zobacz też:
Wpływ J Dilli
Jego wpływ jest dziś wszechobecny - od hip-hopu, przez R&B, po jazz i elektronikę. Artyści tacy jak Kendrick Lamar, Kanye West, Flying Lotus , Kaytranada , Anderson .Paak , Knxwledge czy Thundercat otwarcie przyznają się do inspiracji jego twórczością. Charakterystyczny "Dilla swing " stał się niemal osobnym gatunkiem, nauczanym w szkołach muzycznych i analizowanym przez producentów na całym świecie. Co ważne, Dilla zmienił też sposób myślenia o perfekcji w muzyce. Udowodnił, że przesunięty werbel, nierówna stopa czy celowy brak kwantyzacji mogą nadać kompozycji duszę i ludzkie ciepło - cechy, których coraz częściej szukamy w cyfrowej epoce.
VIDEO
Legenda 20 lat później
Dwadzieścia lat po śmierci J Dilla pozostaje postacią niemal mityczną, ale jego muzyka nie trafiła do muzeum. Wręcz przeciwnie - wciąż ewoluuje w rękach kolejnych pokoleń artystów. Jego wpływ nie polega na kopiowaniu brzmień, lecz na odwadze w łamaniu reguł i szukaniu własnego rytmu. J Dilla nie tylko produkował bity. On nauczył świat słuchać inaczej. I właśnie dlatego, 20 lat później, nadal jest obecny w każdym nieoczywistym uderzeniu perkusji i każdym bicie, który brzmi… po ludzku.
***
gV